Sarajewo, czyli stolica Bośni i Hercegowiny nie jest szczególnie turystycznym miastem. Niemniej i tu warto przejść się deptakiem, zobaczyć tętniące życiem wzgórza, wśród których Sarajewo jest ukryte.

Dojazd do Sarajewa

Z Czarnogóry do Sarajewa można przedostać się drogą E762 na północ. Trasa ta jest wyjątkowo malownicza, ale także niebezpieczna ze względu na górskie serpentyny i przepaście. Więcej o tej trasie w artykule dotyczącym wyboru trasy z Polski do Czarnogóry.

Z Polski do Sarajewa

Jadąc z Polski przez Węgry należy kierować się na Osijek w Chorwacji do trasy o numerze E73, która prowadzi prosto do Sarajewa.

Jadąc przez Austrię i Słowenię, należy kierować się na Zagrzeb w Chorwacji (E70), a następnie wjechać na autostradę A3, z której należy odbić do przejścia granicznego w Gradishka. Dalej wystarczy się kierować trasą E661 na Bania Lukę, z której powinny być już drogowskazy na Sarajewo.

Nocleg w Sarajewie

W Sarajewie jest sporo hoteli, ale te nie są rzecz jasna tanie (nawet na standardy Bośniackie). Hostele też nie mają niskich cen (minimum 20 Euro za pokój dwuosobowy). Najtańszą opcją są kwatery w prywatnych domach. Nam udało się znaleźć pokój za 15 Euro. Te są jednak rzadko oznaczone. Trzeba pytać np. przy okazji zakupów, na poczcie, czy nawet w samych hostelach o tańszy nocleg.

Historia Sarajewa

Sarajewo jest jedną z najstarszych osad ludzkich w regionie. Pamięta czasy neolityczne. W starożytności tereny dzisiejszego Sarajewa zamieszkiwali rodowici Illyranie, którzy zostali podbici przez Rzymian. W czasach średniowiecza miasto było jedną z prowincji Królestwa Bośni.

Swój największy rozkwit Sarajewo przeżyło jednak za panowania Imperium Osmańskiego. Było to drugie po Istambule miasto imperium. W XVII wieku w Królestwo Habsburgów wypędziło stąd Turków, zostawiając tu zgliszcza i siedlisko epidemii dziesiątkującej mieszkańców. Pod rządami Austro-Węgier, miasto zostało zmodernizowane i przebudowane na wzór zachodni.

W podręcznikach Sarajewo pojawia się najczęściej w kontekście miejsca zabójstwa austriackiego Arcyksięcia Ferdynanda, które dało początek I Wojnie Światowej.

Później Sarajewo było częścią Królestwa, a następnie Republiki Jugosławii. Jej rozpad przyniósł tragiczną w skutkach wojnę domową, w trakcie której Sarajewo było oblężone przez 3,5 roku, bombardowane i ostrzeliwane.

Co warto zobaczyć?

Sarajewo w przeciwieństwie do większości opisanych w przewodniku miast, nie ma piękniej architektury, nie ma nawet części, którą można by określić „starym miastem”. Centrum zajmuje deptak, w połowie położony w muzułmańskiej dzielnicy. I ta wraz z imponującym meczetem w centrum jest najciekawsza.

Trochę piękna

Na miejscu można ochłodzić twarz wodą, z drewnianej, przynoszącą ponoć szczęście studni z XVI wieku, stojącej na głównym placu, do którego prowadzi deptak. Najpiękniejszym budynkiem jest z kolei biało-zielony gmach ASP, usytuowany przy rzece Miljacka, płynącej przez centrum.

Trochę refleksji

Poza tym Sarajewo, podobnie jak Mostar naznaczone jest bliznami po toczącej się tu wojnie w Bośni i Hercegowinie. Wystarczy udać się nieco dalej od centrum by zobaczyć zniszczone budynki, fasady pokryte dziurami po pociskach itp. Można zobaczyć także śmiercionośną aleję snajperów, otoczoną szczególnie złą sławą.

Trochę zachwytu

Sarajewo najpiękniejsze wydaje się nocą. Wtedy okalające miasto wzgórza rozświetlają się tysiącami świateł w oknach bośniackich domów. Tworzy to przepiękną panoramę, szczególnie nad kanałem w centrum miasta, który odbija tę feerię nocnych świateł.

Klimat miasta

Bośniackie miasta nie są piękne, przynajmniej według zachodniego kanonu piękna. Są jednak z pewnością warte zainteresowania ze względu na swoją różnorodność.

Sarajewo otoczone jest brzydkimi, obskurnymi blokowiskami, które straszą zniszczonymi przez wojnę elewacjami i sprawiają potworne wrażenie. Z kolei małe kawiarenki w centrum miasta mają niepowtarzalny urok, który pozostawia same dobre wspomnienia.

Nie ma innej rady — pojedź tam, zobacz i oceń sam. I nie zapomnij podzielić się wrażeniami w komentarzu :-)

Share